W Morzu Bałtyckim żyje waleń. Nie wieloryb, który zabłądził, i nie delfin, który zajrzał tu na lato – stały mieszkaniec, który spędza w Morzu Bałtyckim całe życie. To morświn: jeden z najmniejszych waleni świata i jedyny, który rozmnaża się w naszym morzu. Kłopot w tym, że zobaczyć go graniczy z cudem. Zostało ich około 500, prowadzą skryty tryb życia i wynurzają się tylko na kilka sekund, bez efektownych skoków znanych z filmów o delfinach. Wielu rybaków i plażowiczów przez całe życie nie widzi ani jednego.
Ten materiał tłumaczy, kim właściwie jest morświn, jak odróżnić go od delfina, dlaczego bałtycka populacja jest tak nieliczna i co zrobić, gdy zobaczysz to zwierzę – żywe albo martwe – nad polskim brzegiem.
Morświn w pigułce
- Morświn zwyczajny (Phocoena phocoena) to jedyny waleń żyjący w Bałtyku na stałe i jeden z najmniejszych na świecie.
- Dorasta do około 180 cm i najczęściej waży poniżej 60 kg (maksymalnie do 70 kg).
- Bałtycką populację Bałtyku Właściwego szacuje się na około 500 osobników – to gatunek krytycznie zagrożony wyginięciem.
- Od delfina odróżnia go niska, trójkątna płetwa grzbietowa i zaokrąglony pysk bez dzioba.
- Orientuje się w wodzie echolokacją, a po powietrze wynurza się dyskretnie co 8-12 minut – dlatego prawie nikt go nie widzi.
- W Polsce jest pod ochroną gatunkową od 1984 roku. Obserwacje bada Stacja Morska w Helu.
Co to jest morświn – najmniejszy waleń Bałtyku
Morświn należy do waleni zębowych, tej samej grupy co delfiny i kaszaloty. Jest jednak od nich znacznie mniejszy. Dorosłe osobniki w Bałtyku mierzą około 180 cm; samice bywają nieco większe od samców i dochodzą do 190 cm. Masa ciała rzadko przekracza 60 kg, a górna granica to około 70 kg. W skali waleni to naprawdę niewiele – stąd bierze się jego angielska nazwa i skromna sylwetka, którą łatwo pomylić z dużą rybą.
Ciało ma wrzecionowaty kształt i gładką skórę – ciemną, niemal czarną na grzbiecie i jaśniejszą na brzuchu. Zamiast dzioba, typowego dla delfinów, morświn ma krótki, zaokrąglony pysk. Jego zęby są spłaszczone i zaokrąglone, co odróżnia go od innych zębowców.
Poluje głównie na drobne, ławicowe ryby: śledzie, szproty, babki i dobijaki, a przy dnie zbiera też bezkręgowce. Namierza je echolokacją – wysyła ultradźwięki (o częstotliwości rzędu 100-150 kHz, niesłyszalne dla człowieka), które odbijają się od przeszkód i ofiar, a wracające echo tworzy w mózgu zwierzęcia dokładny obraz otoczenia. Dzięki temu morświn poluje nawet w mętnej wodzie. Prowadzi skryty tryb życia: pływa samotnie lub w grupach po dwa-trzy osobniki, a po powietrze wynurza się co kilka-kilkanaście minut, na moment i bez rozgłosu.
Bałtyckie morświny żyją krótko. Choć gatunek potrafi dożyć kilkunastu, a wyjątkowo nawet około dwudziestu lat, średnia długość życia osobników z naszego morza wynosi zaledwie 7-8 lat. To jeden z sygnałów, że populacja jest pod stałą presją.
Rozmnażają się powoli, co utrudnia odbudowę populacji. Bałtyckie samice dojrzewają płciowo około szóstego roku życia, samce nieco wcześniej. Gody przypadają na miesiące od maja do sierpnia, ciąża trwa około 10-11 miesięcy, a matka karmi młode mlekiem nawet do ósmego miesiąca. W praktyce oznacza to, że każda utracona samica to strata odczuwalna dla całej populacji na długie lata.
Morświn a delfin – jak je odróżnić
Najczęstsze pytanie brzmi: czy to, co mignęło przy brzegu, było morświnem, czy delfinem. Różnic jest kilka, ale jedna wystarcza w terenie – płetwa grzbietowa.
| Cecha | Morświn | Delfin |
|---|---|---|
| Płetwa grzbietowa | niska, trójkątna | wysoka i sierpowata |
| Pysk | zaokrąglony, bez dzioba | wydłużony, zakończony dziobem |
| Długość ciała | ok. 180 cm | 2-4 m (zależnie od gatunku) |
| Przy wynurzeniu | dyskretnie, bez skoków | często skacze nad wodę |
| Obecność w Bałtyku | mieszka na stałe (ok. 500) | bywa gościem, sporadycznie |

U morświna płetwa jest niska i trójkątna. U delfina – wysoka i sierpowata, wygięta do tyłu jak sierp. Do tego dochodzi pysk: zaokrąglony u morświna, wyraźnie wydłużony i zakończony dziobem u delfina. Morświn jest też mniejszy (około 180 cm wobec 2-4 metrów u delfinów) i zachowuje się inaczej – nie skacze nad wodę i nie płynie efektownie przy dziobie łodzi, tylko dyskretnie wynurza się i znika.
Ma to znaczenie, bo delfiny w Bałtyku pojawiają się wyjątkowo. Zdarza się tu zobaczyć butlonosa czy delfina zwyczajnego, ale to przypadkowi goście. Stały jest tylko morświn – i właśnie dlatego każda wiarygodna obserwacja jest cenna dla naukowców.
Ile morświnów zostało w Bałtyku i dlaczego tak mało
Odpowiedź zależy od tego, o którą część Bałtyku pytamy. W morzu żyją dwie populacje morświna, które się ze sobą nie krzyżują. Zachodnią część – od Cieśnin Duńskich po rejon między Rugią a Bornholmem – zamieszkują dziesiątki tysięcy zwierząt. Wody Bałtyku Właściwego, czyli tej części, nad którą leży polskie wybrzeże, zajmuje odrębna, skrajnie nieliczna populacja.

To właśnie ją mamy na myśli, mówiąc o morświnie „polskim”. Jej liczebność akustyczny projekt badawczy SAMBAH oszacował na około 500 osobników. Starsze i lokalne wyliczenia bywały niższe – w 2014 roku mówiono o 447 zwierzętach, a pojedyncze publikacje podawały nawet około stu. Niezależnie od dokładnej liczby wniosek jest ten sam: Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody (IUCN) i czerwona lista HELCOM uznają bałtycką populację za krytycznie zagrożoną wyginięciem.
Nie zawsze tak było. Morświny łowiono na południowym Bałtyku od średniowiecza – przywilej lokacyjny Helu z 1378 roku nakładał na tamtejszych rybaków podatek od każdego złowionego morświna. Jeszcze w latach 30. XX wieku zwierzęta te były liczne, ale traktowano je jak szkodniki niszczące sieci i konkurentów w połowach; w latach 20. polskie władze wypłacały nawet premie za zabicie morświna. Od 1936 roku na długo urwały się informacje o ich obecności w polskich wodach, a przez kolejne dekady w sieciach notowano pojedyncze sztuki rocznie. Dziś populacja jest cieniem dawnej.
Główną przyczyną śmierci morświnów jest dziś przyłów – przypadkowe zaplątanie w sieci rybackie. Mechanizm jest okrutnie prosty: cienkie, nylonowe sieci skrzelowe słabo odbijają dźwięki echolokacji, więc morświn ich „nie widzi”, wpływa w nie w pogoni za rybą i, nie mogąc się uwolnić, dusi się. Do tego dochodzą porzucone, zalegające na dnie sieci widmo, które łowią latami po tym, jak zgubił je rybak. Groźny jest też podwodny hałas z żeglugi, prac budowlanych i detonacji, który płoszy zwierzęta i zakłóca ich echolokację, a także zanieczyszczenie wody i kurczące się zasoby pokarmu.
Jak chroniony jest morświn
W Polsce morświn jest objęty ochroną gatunkową od 1984 roku, a obecne przepisy zaliczają go do gatunków wymagających ochrony czynnej – to znaczy, że nie wystarczy nie zabijać, trzeba aktywnie usuwać zagrożenia. Znajduje się też w Polskiej Czerwonej Księdze Zwierząt jako gatunek krytycznie zagrożony.
Ochrona ma również wymiar międzynarodowy. Morświn jest wymieniony w Konwencji Bońskiej o ochronie wędrownych gatunków dzikich zwierząt, a wynikające z niej Porozumienie o ochronie małych waleni Bałtyku i Morza Północnego (ASCOBANS), którego Polska jest stroną od 1996 roku, zobowiązuje kraje bałtyckie do wspólnych działań: ograniczania przyłowu, redukcji hałasu i monitoringu populacji. Nad stanem morświnów czuwa też Komisja Helsińska (HELCOM) w ramach Bałtyckiego Planu Działania, a w Polsce przyjęto krajowy program ochrony tego gatunku. Populację monitoruje się przy tym głównie akustycznie – rozstawione na dnie detektory nasłuchują charakterystycznych kliknięć echolokacji, bo usłyszeć morświna jest znacznie łatwiej niż go zobaczyć.
Wiedzę o bałtyckich morświnach zawdzięczamy przede wszystkim Stacji Morskiej im. prof. Krzysztofa Skóry, należącej do Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego w Helu. To ona koordynuje badania ssaków morskich, prowadzi fokarium oraz Dom Morświna – mikro-muzeum poświęcone temu gatunkowi. Symbolem obecności morświna w regionie jest też jego pomnik na Skwerze Kościuszki w Gdyni.
Co zrobić, gdy zobaczysz morświna – żywego lub martwego
Spotkanie z morświnem zdarza się rzadko, ale gdy już nastąpi, warto wiedzieć, jak się zachować. Najczęściej dotyczy to niestety zwierząt martwych, wyrzuconych przez morze – podobnie jak muszle, bursztyn czy glony, które tworzą pas tak zwanej kidziny na granicy mokrej i suchej plaży.
Jeśli natkniesz się na morświna:
- Zachowaj dystans – nie zbliżaj się i nie dotykaj zwierzęcia, także martwego. Powstrzymaj psy i inne osoby.
- Nie próbuj wciągać żywego morświna do wody ani go karmić – możesz mu zaszkodzić i narazić siebie.
- Zapamiętaj miejsce: najbliższe zejście na plażę albo charakterystyczny punkt na brzegu.
- Zrób zdjęcie z bezpiecznej odległości – ułatwi ono rozpoznanie gatunku.
- Zgłoś obserwację pod całodobowe numery: Błękitny Patrol WWF – 795 536 009, lub Stacja Morska w Helu – 601 88 99 40 oraz 58 675 08 36.
Każde zgłoszenie ma wartość: pomaga naukowcom śledzić losy populacji i ustalać przyczyny śmierci. Drugim ssakiem, którego możesz spotkać nad Bałtykiem, są foki – i zasada jest wobec nich taka sama: patrz z daleka i powiadom odpowiednie służby.
Weź ze sobą nad morze
Kieszonkowa karta „Morświn czy delfin – jak rozpoznać walenia Bałtyku”: porównanie sylwetki i płetwy, lista kroków po zauważeniu zwierzęcia oraz telefony alarmowe. Do wydrukowania lub zapisania w telefonie.
Najczęstsze pytania
Czym różni się morświn od delfina?
Najłatwiej po płetwie grzbietowej: u morświna jest niska i trójkątna, u delfina wysoka i sierpowata. Morświn ma też zaokrąglony pysk bez dzioba, jest mniejszy (około 180 cm) i nie skacze nad wodę. Delfiny w Bałtyku pojawiają się tylko sporadycznie.
Ile morświnów żyje w Bałtyku?
Populację Bałtyku Właściwego, nad którym leży polskie wybrzeże, szacuje się na około 500 osobników i jest ona krytycznie zagrożona. To odrębna populacja od liczniejszej, żyjącej w zachodniej części morza.
Jak wygląda morświn?
To niewielki waleń o wrzecionowatym ciele, ciemnym grzbiecie i jaśniejszym brzuchu, z krótkim zaokrąglonym pyskiem i niską trójkątną płetwą. Dorosłe osobniki mają około 180 cm długości i ważą najczęściej poniżej 60 kg.
Czy morświn jest niebezpieczny dla człowieka?
Nie. Morświn jest płochliwy i unika ludzi, dlatego tak trudno go zobaczyć. Zagrożeniem jest raczej człowiek dla niego – głównie przez sieci rybackie. Zwierzęcia (również martwego) nie wolno jednak dotykać ani do niego podchodzić.
Co je morświn?
Głównie drobne, ławicowe ryby: śledzie, szproty, babki i dobijaki, a także przydenne bezkręgowce. Ofiary namierza echolokacją, korzystając z ultradźwięków.
Gdzie można zobaczyć morświna?
W naturze prawie się nie da – populacja jest bardzo nieliczna, a zwierzę skryte. Najpewniejsze miejsce, by poznać ten gatunek, to Dom Morświna prowadzony przez Stację Morską w Helu.
Źródła
- Stacja Morska im. prof. Krzysztofa Skóry, Instytut Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego w Helu – biologia, zachowanie i ochrona morświna
- Główny Inspektorat Ochrony Środowiska, monitoring gatunków i siedlisk morskich – opis gatunku i jego rozmiary
- Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska – ochrona gatunkowa zwierząt w Polsce
- HELCOM – czerwona lista gatunków i siedlisk Morza Bałtyckiego
- Projekt SAMBAH – akustyczne oszacowanie liczebności bałtyckiej populacji morświna
- WWF Polska – Błękitny Patrol i ochrona ssaków bałtyckich
- Konwencja Bońska (CMS) oraz Porozumienie ASCOBANS – międzynarodowy status ochronny małych waleni
