Ratownictwo morskie to zorganizowane poszukiwanie i ratowanie ludzi, którzy znaleźli się w niebezpieczeństwie na morzu. W skrócie mówi się o nim SAR, od angielskiego search and rescue. W Polsce zadania te wykonuje Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa, a jej akcje koordynuje całodobowo Morskie Ratownicze Centrum Koordynacyjne w Gdyni. Zasada jest jedna i bezwarunkowa: pomoc należy się każdemu, kto tonie, bez względu na banderę, obywatelstwo i okoliczności.
W pigułce
- Ratownictwo morskie (SAR) to poszukiwanie i ratowanie osób w niebezpieczeństwie na morzu; dotyczy życia ludzkiego, a nie ratowania mienia.
- Ramy międzynarodowe daje konwencja SAR z 1979 r., która dzieli morza na rejony (SRR), każdy z całodobowym ośrodkiem koordynacyjnym.
- W Polsce działa Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa (Służba SAR), powołana w 2002 r.; jej podstawą jest ustawa o bezpieczeństwie morskim.
- Akcję prowadzi MRCK w Gdyni, dysponując statki i brzegowe stacje ratownicze, a w razie potrzeby Marynarkę Wojenną, Straż Graniczną i śmigłowce.
Co to jest ratownictwo morskie (SAR)?
Ratownictwo morskie to ogół działań mających odnaleźć i uratować ludzi zagrożonych na morzu. Angielski skrót SAR rozkłada się na dwa etapy: search, czyli poszukiwanie, oraz rescue, czyli ratowanie. Najpierw trzeba ustalić, gdzie są poszkodowani, a dopiero potem można ich podjąć z wody czy z tonącej jednostki.
Ważne jest jedno rozróżnienie. Ratownictwo morskie w rozumieniu SAR dotyczy życia ludzkiego. To coś innego niż ratownictwo mienia, czyli holowanie i ratowanie samego statku lub ładunku, które jest usługą komercyjną. Służby SAR ratują ludzi i robią to bezpłatnie. Ich obowiązek jest bezwarunkowy: liczy się każda osoba w niebezpieczeństwie, niezależnie od tego, pod jaką banderą płynęła i jak znalazła się w opałach. Pomoc obejmuje wszystkich na morzu: marynarzy i pasażerów statków, ale też żeglarzy, rybaków, motorowodniaków, a nawet osoby, które wypadły za burtę podczas rekreacji.
Ratownictwo morskie jest jednym z filarów bezpieczeństwa morskiego. Domyka łańcuch, który zaczyna się od wezwania pomocy – na przykład sygnałem mayday – a kończy na podjęciu rozbitków z wody.
Konwencja SAR i podział mórz na rejony
Do lat 70. ratownictwo na morzu było poukładane różnie w różnych krajach, a odpowiedzialność za dany akwen bywała niejasna. Zmieniła to Międzynarodowa konwencja o poszukiwaniu i ratownictwie morskim, przyjęta w Hamburgu 27 kwietnia 1979 r. i obowiązująca od 22 czerwca 1985 r. Jej celem było stworzenie międzynarodowego planu SAR, tak aby nad każdym fragmentem mórz ktoś czuwał.
Konwencja dzieli wody całego świata na rejony poszukiwania i ratownictwa (ang. Search and Rescue Region, SRR). Każdy rejon ma przypisany ośrodek koordynacyjny – w przypadku morza jest to Morskie Ratownicze Centrum Koordynacyjne (MRCC). Ośrodek działa przez całą dobę, obsadzony przez przeszkolony personel znający język angielski, i to on kieruje akcją na swoim akwenie. Państwa mają też obowiązek współpracować z sąsiadami oraz łączyć ratownictwo morskie z lotniczym.
Konwencja SAR nie działa w próżni. Uzupełnia ją konwencja SOLAS, która nakłada na kapitana każdego statku obowiązek pośpieszenia z pomocą osobom w niebezpieczeństwie. Dzięki temu w akcję ratowniczą włącza się nie tylko wyspecjalizowana służba, ale też statki handlowe, które akurat są w pobliżu.
Międzynarodową konwencję o poszukiwaniu i ratownictwie morskim (SAR) przyjęto w 1979 r. Podzieliła ona morza na rejony, z których każdy ma całodobowy ośrodek koordynacyjny odpowiedzialny za ratowanie życia.
Źródło: Międzynarodowa Organizacja Morska (IMO), konwencja SAR z 1979 r.
Jak działa polska Służba SAR?
W Polsce zadania poszukiwania i ratowania życia na morzu wykonuje Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa, w skrócie Służba SAR. Jest to państwowa jednostka budżetowa podległa ministrowi właściwemu do spraw gospodarki morskiej. Powstała 1 stycznia 2002 r., a jej działanie opiera się na ustawie z 18 sierpnia 2011 r. o bezpieczeństwie morskim, w rozdziale poświęconym ratowaniu życia na morzu.
Zgodnie z ustawą Służba SAR ma odpowiadać za polski rejon poszukiwania i ratownictwa na Bałtyku. Składa się z kilku elementów, które razem tworzą system gotowy do działania o każdej porze.
| Element Służby SAR | Rola |
|---|---|
| Morskie Ratownicze Centrum Koordynacyjne (MRCK) w Gdyni | Organizuje i koordynuje wszystkie akcje poszukiwawcze i ratownicze |
| Morskie Pomocnicze Centrum Koordynacyjne (MPCK) w Świnoujściu | Wspiera koordynację w zachodniej części polskiego rejonu |
| Morskie statki ratownicze | Wychodzą w morze do akcji; pełnią całodobowe pogotowie w portach |
| Brzegowe stacje ratownicze (BSR) | Ratują w strefie przybrzeżnej; w ich skład wchodzą ochotnicze drużyny ratownicze |
Sercem systemu jest MRCK. To ono pełni funkcję koordynatora akcji: odbiera zgłoszenie, ocenia sytuację, opracowuje plan i kieruje do działania konkretne jednostki. Statki i stacje utrzymują z centrum stałą łączność i pełnią całodobowe pogotowie, tak aby móc wyjść w morze od razu po alarmie. Morskie statki ratownicze łatwo rozpoznać po czerwonych literach SAR i czerwonym krzyżu maltańskim na białym polu.
Warto dodać, że w brzegowych stacjach ratowniczych obok zawodowych ratowników działają ochotnicze drużyny ratownicze, złożone z mieszkańców wybrzeża. To nawiązanie do tradycji sięgającej dawnych osad rybackich, w których ratowanie rozbitków wyrzuconych przez sztorm było wspólnym obowiązkiem lokalnej społeczności.

Jak przebiega akcja poszukiwawczo-ratownicza?
Akcja SAR to nie chaos, tylko uporządkowany ciąg działań, którym kieruje jeden ośrodek. Od chwili, gdy dociera pierwszy sygnał o zagrożeniu, do podjęcia rozbitków mija zwykle kilka etapów.
- Do MRCK dociera zgłoszenie – wezwaniem mayday na kanale 16, cyfrowym alarmem DSC, sygnałem z radiopławy EPIRB albo telefonem pod numer alarmowy.
- Dyżurny ocenia sytuację i klasyfikuje ją według stopnia zagrożenia, od niepewności co do losu jednostki, przez fazę alarmu, po fazę niebezpieczeństwa.
- MRCK jako koordynator opracowuje plan akcji: wyznacza rejon poszukiwań i decyduje, jakie siły wysłać.
- W morze ruszają statki ratownicze, a często także śmigłowiec; do przeszukania rejonu wykorzystuje się między innymi radar i dane z systemu śledzenia statków.
- Po odnalezieniu poszkodowanych następuje podjęcie ich z wody lub z jednostki, w tym z tratwy ratunkowej, oraz udzielenie pierwszej pomocy.
- Rozbitków przewozi się do portu lub, jeśli trzeba, ewakuuje śmigłowcem do szpitala.
Przez cały czas akcją kieruje jeden koordynator, a wszystkie jednostki utrzymują z nim łączność. To pozwala uniknąć dublowania wysiłków i skupić poszukiwania tam, gdzie szansa na odnalezienie ludzi jest największa.
W ratownictwie morskim liczy się czas. Człowiek w zimnej wodzie Bałtyku wychładza się w ciągu kilkudziesięciu minut, a prąd i wiatr znoszą rozbitka z miejsca wypadku. Dlatego koordynator nie przeszukuje przypadkowego obszaru, lecz wyznacza rejon największego prawdopodobieństwa, uwzględniając czas, jaki upłynął od zdarzenia, oraz kierunek znoszenia. Im dokładniejsza była pierwsza informacja o pozycji, tym mniejszy obszar do przeszukania i tym szybciej służby docierają do ludzi.

Sygnały alarmowe i system COSPAS-SARSAT
Skuteczna akcja zaczyna się od tego, że alarm w ogóle dotrze do służb i że będą one wiedziały, gdzie szukać. Dlatego na morzu istnieje kilka niezależnych dróg wzywania pomocy, opisanych w ramach Światowego Morskiego Systemu Łączności Alarmowej i Bezpieczeństwa (GMDSS).
Najczęstsze z nich to wezwanie głosowe mayday i cyfrowy alarm DSC nadawane przez radio UKF. Osobną, bardzo ważną drogą jest radiopława EPIRB, która nadaje na częstotliwości 406 MHz. Jej sygnał odbiera międzynarodowy system satelitarny COSPAS-SARSAT, ustala pozycję nadajnika i przekazuje alarm do właściwego ośrodka koordynacyjnego – w polskim rejonie do MRCK w Gdyni. Radiopława działa nawet wtedy, gdy statek zatonął, bo wypływa na powierzchnię i uruchamia się sama.
Żeby radiopława była w pełni użyteczna, powinna być zarejestrowana i przypisana do konkretnej jednostki. Dzięki temu, gdy nada alarm, służby od razu wiedzą, jaki to statek, kto może być na pokładzie i z kim się kontaktować. Sam sygnał wskazuje pozycję, ale dopiero rejestracja zamienia go w komplet informacji potrzebnych do szybkiej reakcji.
Bliżej brzegu wciąż liczą się też prostsze sposoby: rakiety i pochodnie sygnałowe, sygnały wizualne, a z lądu zwykły telefon na numer alarmowy. Wiele środków ratunkowych, w tym kamizelki ratunkowe, wyposaża się w światła i elementy odblaskowe właśnie po to, żeby ułatwić odnalezienie człowieka w wodzie.
Radiopława EPIRB nadaje sygnał na częstotliwości 406 MHz. Odbiera go satelitarny system COSPAS-SARSAT, który ustala pozycję i przekazuje alarm do ośrodka koordynacyjnego odpowiedzialnego za dany rejon morza.
Źródło: COSPAS-SARSAT, Międzynarodowa Organizacja Morska (IMO)

Kto współpracuje przy akcji na Bałtyku?
Choć akcją kieruje MRCK, w ratowanie życia na morzu angażuje się znacznie więcej podmiotów. Plan SAR, czyli dokument opisujący organizację ratownictwa w polskim rejonie, przewiduje współpracę służb państwowych i cywilnych.
Do akcji mogą włączyć się jednostki Marynarki Wojennej i Straży Granicznej, a także Państwowa Straż Pożarna i Policja. Z powietrza wsparcia udzielają śmigłowce, w tym ratownictwa lotniczego. Swoją rolę odgrywają również statki handlowe, które na mocy konwencji SOLAS mają obowiązek pomóc, jeśli są w pobliżu. Bałtyk jest morzem zamkniętym i otoczonym przez wiele państw, dlatego ważna jest też współpraca międzynarodowa, oparta na umowach z sąsiadami – akcja nie zatrzymuje się na granicy rejonu, jeśli po drugiej stronie ktoś potrzebuje pomocy.
Ten podział ról sprawia, że nad Bałtykiem czuwa nie jedna instytucja, lecz cała sieć współpracujących służb. Historia największych katastrof morskich pokazuje, że o powodzeniu akcji często decyduje właśnie sprawna współpraca wielu jednostek naraz.
Czym różni się SAR od WOPR?
SAR i WOPR bywają mylone, bo jedno i drugie ratuje ludzi na wodzie. Różni je jednak akwen i zakres działania. Morska Służba SAR odpowiada za ratownictwo na obszarach morskich, w tym z dala od brzegu, na pełnym morzu. Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe (WOPR) działa przede wszystkim na wodach przybrzeżnych, kąpieliskach i wodach śródlądowych.
W praktyce oznacza to, że jeśli tonie ktoś przy plaży, najbliżej będą ratownicy WOPR, a wypadek daleko w morzu to zadanie dla Służby SAR. Numery alarmowe też się różnią: nad wodą można dzwonić do WOPR pod numer 601 100 100, a w każdej sytuacji zagrożenia zadziała ogólny numer 112. Z jednostki na morzu najszybszą drogą pozostaje wezwanie przez radio na kanale 16.
Podsumowanie
Ratownictwo morskie to precyzyjnie zorganizowany system, którego celem jest odnalezienie i uratowanie każdego człowieka zagrożonego na morzu. Ramy daje mu konwencja SAR z 1979 r. i podział mórz na rejony, a w Polsce realizuje je Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa z MRCK w Gdyni. Akcją kieruje jeden koordynator, który dysponuje statki, brzegowe stacje ratownicze, a w razie potrzeby Marynarkę Wojenną, Straż Graniczną i śmigłowce. Najważniejsze, by pamiętać, jak wezwać pomoc: z jednostki przez radio na kanale 16, z lądu telefonem na 601 100 100 lub 112. Więcej o samym wzywaniu pomocy znajdziesz w tekście o sygnale mayday.
Pobierz kartę ratunkową: co robić przy wypadku na morzu
Jednostronicowa karta z kolejnością działań, gdy jesteś świadkiem wypadku na wodzie, z numerami alarmowymi i sposobami wezwania pomocy. Do wydrukowania i trzymania pod ręką na jachcie, łodzi lub w plecaku nad wodą.
FAQ – ratownictwo morskie
Co to jest SAR?
SAR to skrót od angielskiego search and rescue, czyli poszukiwanie i ratownictwo. W kontekście morskim oznacza zorganizowane działania mające odnaleźć i uratować ludzi w niebezpieczeństwie na morzu. Ratownictwo SAR dotyczy życia ludzkiego i jest bezpłatne.
Kto ratuje ludzi na morzu w Polsce?
W Polsce robi to Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa (Służba SAR), państwowa jednostka powołana w 2002 r. Jej akcje koordynuje Morskie Ratownicze Centrum Koordynacyjne w Gdyni, które dysponuje statki i brzegowe stacje ratownicze, a w razie potrzeby także inne służby.
Jaki jest numer alarmowy na morzu?
Z jednostki na morzu najszybciej wezwiesz pomoc przez radio UKF na kanale 16. Z lądu lub telefonu możesz zadzwonić do ratownictwa wodnego WOPR pod numer 601 100 100 albo pod ogólny numer alarmowy 112.
Czym różni się SAR od WOPR?
Morska Służba SAR odpowiada za ratownictwo na obszarach morskich, w tym daleko od brzegu. WOPR działa głównie na wodach przybrzeżnych, kąpieliskach i wodach śródlądowych. Przy plaży najbliżej będą ratownicy WOPR, a na pełnym morzu akcję prowadzi Służba SAR.
Czy za akcję ratowniczą trzeba zapłacić?
Ratowanie życia na morzu przez Służbę SAR jest bezpłatne. Płatną, komercyjną usługą jest natomiast ratownictwo mienia, czyli holowanie i ratowanie samego statku lub ładunku – to osobna dziedzina niż ratowanie ludzi.
Źródła
- Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa (Służba SAR)
- Międzynarodowa konwencja o poszukiwaniu i ratownictwie morskim z 1979 r. (IMO)
- Ustawa z dnia 18 sierpnia 2011 r. o bezpieczeństwie morskim – rozdział o ratowaniu życia na morzu
- COSPAS-SARSAT – międzynarodowy system satelitarny wykrywania radiopław
- Urząd Morski w Gdyni
