Wraki w Bałtyku – podwodne muzeum, jakiego nie ma nigdzie indziej

W większości mórz świata drewniany statek, który zatonie, znika w ciągu kilku dekad – zjadają go organizmy, rozkłada woda, rozbijają prądy. Bałtyk działa inaczej. Na jego dnie drewniane żaglowce sprzed setek lat wciąż stoją pionowo, z masztami sterczącymi ku powierzchni, jakby zatonęły wczoraj. Dlatego mówi się o nim „podwodne muzeum”. Wraki w Bałtyku to jedno z najbogatszych na świecie stanowisk archeologii morskiej. W tym tekście tłumaczymy, dlaczego to morze tak dobrze konserwuje wraki, jakie jednostki na nim spoczywają, jak się je bada i o czym trzeba pamiętać, nurkując. To kolejny z sekretów, jakie kryje Morze Bałtyckie.

Wraki Bałtyku w pigułce

  • Na dnie Bałtyku spoczywają tysiące wraków – od XIV-wiecznych kog hanzeatyckich po statki z II wojny światowej.
  • Są wyjątkowo dobrze zachowane, bo niskie zasolenie eliminuje świdraka okrętowego – małża drążącego drewno.
  • Zimna woda (2-8°C przy dnie) i beztlenowe głębiny dodatkowo hamują rozkład.
  • Najgłośniejszy wrak to Wilhelm Gustloff, którego zatonięcie w 1945 roku było największą katastrofą morską w historii.
  • Wiele wraków to zabytki i groby wojenne objęte ochroną – obowiązują przy nich zasady i strefy zakazu.

Dlaczego Bałtyk konserwuje wraki?

Sekret tkwi w wodzie. Bałtyk to jedno z najsłabiej zasolonych mórz świata – przy powierzchni ma około 7 jednostek zasolenia, podczas gdy oceany około 35. Ta pozornie drobna różnica jest kluczowa, bo w słonej wodzie żyje świdrak okrętowy, niewielki małż, który drąży w drewnie gęstą sieć tuneli i w cieplejszych morzach potrafi strawić kadłub w kilkanaście lat. W wodach Bałtyku świdrak praktycznie nie występuje, więc drewno pozostaje nienaruszone przez stulecia. Zależność tę opisujemy szerzej przy okazji zasolenia Bałtyku.

To nie jedyny sprzymierzeniec archeologów. Woda przy dnie jest tu zimna przez cały rok – zwykle od 2 do 8 stopni – a chłód mocno spowalnia procesy biologiczne i chemiczne niszczące drewno. W najgłębszych, słabo mieszanych warstwach dochodzi do tego brak tlenu, bez którego bakterie gnilne niemal nie działają; te beztlenowe głębiny konserwują wszystko, co na nie opadnie. Wreszcie muł i piasek stopniowo przykrywają leżące jednostki, odcinając je od prądów i organizmów. Złożenie tych czterech czynników sprawia, że drewniane żaglowce sprzed 200-500 lat zachowują nie tylko kadłuby i maszty, ale i ładunki: skórę, tkaniny czy ceramikę.

Najlepiej widać to przez kontrast. W ciepłym i słonym Morzu Karaibskim drewniane wraki znikają niemal bez śladu, a w Morzu Śródziemnym jest ich niewiele – wszędzie tam pracuje świdrak. Bałtyk działa odwrotnie, czego najsłynniejszym dowodem jest szwedzki galeon Vasa: zatonął w 1628 roku, a gdy w XX wieku wydobyto go z dna, zachował się na tyle dobrze, że dziś stanowi jeden okręt-eksponat w sztokholmskim muzeum. Dodajmy, że w chłodnej bałtyckiej wodzie wolniej korodują także wraki stalowe, więc dobrze zachowują się tu jednostki ze wszystkich epok.

Cztery powody, dla których Bałtyk konserwuje wraki - brak świdraka okrętowego dzięki niskiemu zasoleniu, zimna woda 2-8 stopni, brak tlenu w głębinach i osłona z osadów - z żaglowcem stojącym pionowo na dnie
Cztery cechy Bałtyku, dzięki którym wraki przetrwają wieki. Opracowanie własne.

Wraki z różnych epok

Bałtyk od wieków był ruchliwym szlakiem handlowym i areną wojen, więc na jego dnie zapisała się cała historia żeglugi. Najstarsze znane wraki to kogi – pękate, drewniane statki handlowe, którymi w XIV wieku kupcy Hanzy wozili zboże, sól, wosk i sukno. Hanza, czyli potężny związek miast handlowych, do którego należał także Gdańsk, przez stulecia decydowała o ruchu towarów na Bałtyku, a jej statki setkami szły na dno podczas sztormów. Więcej o typach dawnych jednostek piszemy w dziale o statkach i żaglowcach.

Kolejna warstwa pochodzi z XVII wieku, gdy Bałtyk stał się polem rywalizacji Szwecji, Polski i Rosji, a wojny morskie i słynny potop szwedzki wysyłały na dno kolejne okręty. Trafiły tam wtedy uzbrojone żaglowce pełne dział – najsłynniejszym zachowanym przykładem takiej konstrukcji jest szwedzki galeon Vasa, który zatonął w 1628 roku i został wydobyty w XX wieku niemal w całości. Nie wszystko na dnie to jednak wielkie katastrofy: spoczywają tu też liczne statki handlowe, kutry rybackie i barki z różnych stuleci. Najmłodsza i najbardziej tragiczna warstwa to jednostki z czasów II wojny światowej, zatopione głównie podczas ewakuacji ludności z Prus Wschodnich zimą 1945 roku.

Oś czasu wraków Bałtyku - XIV-wieczne kogi hanzeatyckie, XVII-wieczne okręty wojenne z czasów zmagań Szwecji, Polski i Rosji oraz statki zatopione w 1945 roku podczas II wojny światowej
Trzy główne epoki wraków spoczywających na dnie Bałtyku. Opracowanie własne.

Najgłośniejszy wrak – Wilhelm Gustloff

Najbardziej znanym wrakiem Bałtyku jest Wilhelm Gustloff – niemiecki statek, którego zatonięcie 30 stycznia 1945 roku pozostaje największą katastrofą morską w dziejach świata pod względem liczby ofiar. Jednostka, zbudowana przed wojną jako statek wycieczkowy, wypłynęła z Gdyni przepełniona uciekinierami z Prus Wschodnich – głównie cywilami, w tym kobietami i dziećmi – oraz personelem wojskowym. Wieczorem, na wysokości Łeby, została trafiona trzema torpedami wystrzelonymi z radzieckiego okrętu podwodnego S-13 i zatonęła w niespełna godzinę. Szacunki liczby ofiar wahają się od około 6,5 do niemal 10 tysięcy osób; uratowano jedynie około 1200 rozbitków. Dla porównania, na Titanicu zginęło około 1500 osób.

Wrak Gustloffa leży na głębokości około 45 metrów kilkanaście mil na północny wschód od Łeby. W 1994 roku uznano go za mogiłę wojenną, co wiąże się z zakazem nurkowania nie tylko na sam statek, ale i w promieniu 500 metrów od niego. Nie był to zresztą jedyny taki dramat tamtej zimy – dziesięć dni później ten sam okręt podwodny zatopił statek Steuben, na którym również zginęło kilka tysięcy ludzi. Poniższa tabela zbiera kilka najgłośniejszych wraków polskiej strefy Bałtyku.

Wszystkie te katastrofy wydarzyły się podczas operacji Hannibal – jednej z największych ewakuacji morskich w historii, w której od stycznia do maja 1945 roku wzięło udział blisko 800 statków i okrętów. Kolejną z jej ofiar był statek Goya, zatopiony w kwietniu z tysiącami ludzi na pokładzie. Sama historia Gustloffa jest przy tym bardziej złożona, niż mogłoby się wydawać: dowódca radzieckiego okrętu podwodnego uznał go za wojskowy transportowiec, a statek rzeczywiście był uzbrojony, płynął pod banderą marynarki wojennej, w eskorcie i z żołnierzami na pokładzie, co w świetle ówczesnego prawa wojennego czyniło go celem. Nie zmienia to faktu, że zginęli głównie cywile, a wrak przez lata bywał plądrowany przez poszukiwaczy.

Wrak Rok zatonięcia Co warto wiedzieć
Wilhelm Gustloff 1945 największa katastrofa morska w historii; mogiła wojenna, strefa zakazu 500 m
Steuben 1945 zatopiony podczas ewakuacji, tysiące ofiar
Franken 1945 tankowiec; wciąż zawiera paliwo, uznany za zagrożenie ekologiczne
Stuttgart 1943 zatopiony w rejonie Zatoki Puckiej; również monitorowany ekologicznie

Jak bada się wraki? Archeologia podwodna

Zanim wrak zostanie zbadany, trzeba go najpierw znaleźć – a wiele z nich odkrywano zupełnie przypadkiem. Rybacy od pokoleń „zaczepiali” sieci o niewidoczne przeszkody na dnie, które po latach okazywały się zatopionymi jednostkami. Dziś dno przeszukuje się systematycznie: statki hydrograficzne skanują je sonarem, tworząc mapy przeszkód, a mimo to Bałtyk wciąż nie jest w pełni zbadany i co jakiś czas na jaw wychodzą kolejne, nieznane wcześniej wraki. To sprawia, że jego dno pozostaje jednym z najbardziej obiecujących obszarów dla archeologów morskich.

Dawniej wrak dawało się zbadać tylko przez nurkowanie, dziś większość pracy wykonują urządzenia. Poszukiwania zaczynają się od sonaru, który falami dźwiękowymi „oświetla” dno i wychwytuje leżące na nim obiekty, tworząc ich obraz nawet z dużej głębokości. Znalezione stanowisko dokumentują zdalnie sterowane pojazdy podwodne, tak zwane ROV, wyposażone w kamery i reflektory, które docierają tam, gdzie nurkowanie byłoby zbyt niebezpieczne.

Kluczową rolę odgrywa dziś fotogrametria – technika, w której z setek zdjęć wykonanych pod wodą komputer składa dokładny, trójwymiarowy model wraku. Dzięki niej badacze mogą oglądać i mierzyć jednostkę na ekranie, bez dotykania jej i naruszania stanowiska. W Polsce takie badania prowadzi między innymi Narodowe Muzeum Morskie w Gdańsku, dla którego bałtyckie dno jest jednym z najważniejszych obszarów pracy. To podejście – patrzeć, nie dotykać – stało się standardem współczesnej archeologii podwodnej.

Same wraki potrafią zdradzić zaskakująco wiele. Wiek drewnianego kadłuba da się określić metodą dendrochronologiczną, czyli po układzie słojów w drewnie, a zachowane ładunki – beczki, ceramika, bele tkanin – są bezcennym źródłem wiedzy o dawnym handlu i codziennym życiu. Dobrze zachowany wrak bywa więc dla historyka pełniejszym dokumentem niż niejeden zapis w archiwum. Powstałe modele trójwymiarowe coraz częściej udostępnia się publicznie, także w formie wirtualnych ekspozycji, dzięki czemu wrak może obejrzeć każdy, nie zakładając płetw.

Nurkowanie i ochrona wraków

Bałtyckie wraki od lat przyciągają nurków, a nurkowanie wrakowe jest popularne zwłaszcza w rejonie Zatoki Gdańskiej, gdzie dobrze zachowane jednostki leżą na dostępnych głębokościach. Wraki bywają przy tym prawdziwymi oazami życia: ich konstrukcje obrastają glony i omułki, a wśród żeber kadłuba chronią się ryby, w tym dorsze i węgorzyce. Na piaszczystym, ubogim dnie taki wrak działa jak sztuczna rafa – skupia życie i podnosi bioróżnorodność okolicy. Dla wielu osób to zarazem najbliższe spotkanie z historią, jakie oferuje polskie wybrzeże.

Z tą przyjemnością wiąże się jednak odpowiedzialność. Wiele wraków jest chronionych prawnie jako zabytki, a część – jak Gustloff – to mogiły wojenne, przy których obowiązują strefy zakazu i szczególny szacunek. Obowiązuje żelazna zasada: niczego się nie zabiera i niczego nie narusza, bo to zarazem niszczenie dziedzictwa i profanacja miejsca spoczynku. Niektóre wraki niosą też realne zagrożenie – w zbiornikach tankowca Franken czy statku Stuttgart wciąż zalega paliwo, które badacze monitorują pod kątem wycieku. Osobnym problemem jest zatopiona po wojnie w głębiach Bałtyku amunicja i broń chemiczna, dlatego części akwenu należy unikać. Wraki są więc drugim, obok bursztynu, wielkim skarbem bałtyckiego dna – ale skarbem, który ogląda się z rozwagą.

Wraki Bałtyku – karta do pobrania

Dlaczego morze konserwuje wraki, oś czasu ich typów oraz zasady, o których trzeba pamiętać przy nurkowaniu.

Pobierz PDF (1 strona)

Najczęstsze pytania

Dlaczego wraki w Bałtyku są tak dobrze zachowane?
Bo niskie zasolenie eliminuje świdraka okrętowego drążącego drewno, a zimna woda i beztlenowe głębiny hamują rozkład. Dzięki temu drewniane żaglowce przetrwają na dnie wieki.

Ile wraków jest na dnie Bałtyku?
Szacuje się, że tysiące – z różnych epok, od średniowiecznych kog hanzeatyckich po statki zatopione podczas II wojny światowej.

Jaki jest najsłynniejszy wrak w Bałtyku?
Wilhelm Gustloff, którego zatonięcie w 1945 roku było największą katastrofą morską w historii świata pod względem liczby ofiar.

Czy można nurkować na wraki w Bałtyku?
Na wiele tak, i jest to popularne w rejonie Zatoki Gdańskiej, ale część wraków to chronione zabytki i groby wojenne ze strefami zakazu – jak Gustloff, wokół którego nurkowanie jest zabronione w promieniu 500 metrów.

Czym jest świdrak okrętowy?
To niewielki małż drążący tunele w zanurzonym drewnie. W słonych morzach niszczy kadłuby wraków, ale w słabo zasolonym Bałtyku praktycznie nie występuje.

Jak archeolodzy badają wraki?
Za pomocą sonarów, zdalnie sterowanych pojazdów podwodnych oraz fotogrametrii, która pozwala złożyć trójwymiarowy model wraku ze zdjęć, bez naruszania stanowiska.

Źródła

  • Narodowe Muzeum Morskie w Gdańsku (archeologia podwodna, wraki Bałtyku)
  • Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku (katastrofy morskie 1945 roku)
  • Uniwersytet Gdański, Wydział Oceanografii i Geografii (biologia świdraka, warunki denne)
  • Urząd Morski oraz przepisy o ochronie zabytków i grobów wojennych

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *